
Dostaliśmy zadanie oznakowania wybranych produktów w sklepie w ramach akcji promującej bardziej przyjazne środowisku rozwiązania w IKEA.
Na pierwszy rzut oka – prosta rzecz.
Etykiety informacyjne. Komunikacja przy produktach. Sezonowa akcja.
Ale przy takich projektach zawsze zadaję jedno pytanie:
Jeśli mówimy klientowi o ekologii, to czy sama etykieta też jest ekologiczna?
Zamiast klasycznego druku na białym podłożu…
Zaproponowaliśmy druk UV bezpośrednio na brązowej tekturze falistej.
Bez bielenia.
Bez sztucznego tła.
Bez „udawania ekologii”.
Naturalny kolor tektury stał się częścią komunikatu.
Nie trzeba było go zakrywać – wystarczyło go dobrze wykorzystać.
Do tego tektura z certyfikatem FSC.
Nie deklaracja. Certyfikat.
A co z farbą?
To jest moment, w którym wiele firm przestaje być „eko”.
Bo można drukować na tekturze, a używać przypadkowych tuszy.
My zastosowaliśmy druk UV z tuszami posiadającymi certyfikat GreenGuard Gold.
To oznacza niską emisję, bezpieczeństwo w przestrzeniach publicznych i realną zgodność z rygorystycznymi normami jakości powietrza.
W sklepie, gdzie codziennie przechodzą tysiące ludzi, to ma znaczenie.
Technologia, która nie generuje odpadów
Etykiety wycinaliśmy cyfrowo:
- na ploterze Zund
- oraz na ploterze Summa F
Bez wykrojników.
Bez dodatkowych narzędzi produkcyjnych.
Bez nadmiarowych serii „bo wykrojnik musi się zwrócić”.
To daje elastyczność.
I realnie ogranicza odpady przy akcjach czasowych.

A potem zaczyna się to, czego nie widać na LinkedInie
Konfekcjonowanie.
Segregowanie.
Pakowanie.
Dostawa.
Bo nawet najładniejsza etykieta nic nie znaczy, jeśli nie trafi na czas we właściwe miejsce.
Całość była przygotowana w gotowych zestawach, gotowych do wdrożenia na sali sprzedaży.
W projektach ekologicznych bardzo łatwo wpaść w pułapkę „zielonej grafiki”.
Dużo trudniej jest zadbać o to, żeby:
- materiał miał certyfikat FSC,
- tusze miały GreenGuard Gold,
- produkcja była zoptymalizowana,
- a forma była spójna z treścią.
Dla mnie takie realizacje są ciekawe nie dlatego, że to znana marka.
Tylko dlatego, że pokazują jedną rzecz:
Jeśli komunikujesz odpowiedzialność, Twoja produkcja też musi być odpowiedzialna.



